Intersubiektywność - abstrakty

Dr Jaromir Brejdak
Uniwersytet Szczeciński

Fenomenologiczne paradygmaty ontologicznego uzasadnienia wspólnoty

Fenomenologiczny namysł nad wspólnotą ma swoją historię, złożoną przynajmniej z trzech etapów. Etapy te na różne sposoby charakteryzują pierwotność, to znaczy źródłowość przeżycia. Pierwotność ta była lokalizowana raz to w przeżyciu egologicznym, raz w przeżyciu relacji, a innym razem w przeżyciu ‘Ty’, znajdującym się poza wszelkimi odniesieniami.
W pierwszej fazie tej refleksji – u Husserla, ale jeszcze u Heideggera w jego transcendentalnym okresie – roszczenie do pierwotności doświadczenia wysuwało indywiduum, które w sposób transcendentalny, opierający się na aktach formujących przeżycie własne, a następnie świat, konstruowało psychiczność drugiego człowieka; w fenomenologii Husserla odbywało się to w akcie współprezentującego uobecnienia, a u Heideggera poprzez egzystencjał współbycia, umożliwiającego otwarcie się jednego jestestwa na drugie jestestwo.
W filozofii Maxa Schelera, będącej przykładem drugiego etapu namysłu nad wspólnotą, bardziej nowatorskim i bardziej fenomenologicznym poprzez wierność rzeczom opisywanym, przyjmowano: (1) równoczesność prezentowania sfery pomiędzy, z której miało się wyłonić wszelkie Ja i Ty, (2) równoczesność prezentowania sfery psychicznej i fizycznej. Scheler podjął próbę opracowania teorii wszystkich w ogóle możliwych społecznych istotności, budowanych na pojęciu relacji osobowej.
Trzeci etap tak zwanej fenomenologii radykalnej, na przykład w wykonaniu Bernharda Waldenfelsa, wchłonął do analizy filozofii dialogu, przyjmującej tezę o tworzeniu się ‘Ja’ w spotkaniu z obcym, tezę o wyłanianiu się ‘Ja’ ze sfery ‘Pomiędzy’. Etap ten będzie dokumentowny tutaj stanowiskiem Martina Bubera.
Historyczne przemieszanie się źródłowości przeżycia odsłania trzy paradygmaty ujmowania drugiego człowieka zarówno w jego wymiarze indywidualnym jak i społecznym i prowadzi do odwrócenia optyki z egologicznej na intersubiektywną czy wręcz kończy się pewną religią obecności bycia pomiędzy spod znaku filozofii dialogu. Od tego momentu to nie indywiduum ma się stać ontologicznym hipokeimenonem wspólnoty ale wspólnota ontologicznym hipokeimenonem indywiduum.


Dr hab. Waldemar Czajkowski
Politechnika Śląska w Gliwicach

Od intymności „ja – ty” do wspólnoty losu ludzkości: poziomy intersubiektywności. A także – jej aspekty i interpretacje

1. Założenia wstępne.
1.1. O (możliwej) roli filozofii w globalizującym się świecie i o konsekwencjach akceptacji tej roli.
1.2. O filozofii analitycznej i tradycji metafizycznej (dialektycznej) oraz o współmierności teorii (w tym: filozoficznych).
1.3. Przeglądowy, komparatystyczny, systematyzujący cel tekstu.
1.4. Pojęcia metodologiczne:
- poziomy: intersubiektywność jest fenomenem występującym na różnych „poziomach” rzeczywistości społecznej: od bezpośrednich stosunków „twarzą w twarz”, poprzez mniejsze czy większe zbiorowości aż po – ludzkość (którą też jeszcze można ujmować w różnych horyzontach czasowych: od „tu i teraz” po ludzkość „wszechczasów”) oraz – drugiej strony – „Się” jako specyficzny „poziom” intersubiektywności;
- aspekty: intersubiektywność posiada rozmaite „aspekty” - ontologiczne (wzajemne relacje między sposobem istnienia indywidualnej subiektywności; dialektyka części i całości), socjologiczne (różne rodzaje więzi międzyjednostkowych – różne rodzaje intersubiektywności), historiozoficzne (historyczna dynamika intersubiektywności i relacje subiektywność/intersubiektywność), ontologiczno-socjologiczne (intersubiektywność - dana i zadana; jak „żywiołowa faktyczność” i jako „produkt”), praktyczno-polityczne (intersubiektywność a wolność jednostki/podmiotu);
- interpretacje: kartezjanizm (klasyczny i wittgensteinowski), transcendentalizm (husserlowski itd.);
2. Materiał historyczno-filozoficzny.
2.1. Sposób podejścia do materiału:
- raczej „wszerz” niż „w głąb” (chodzi o „zobaczenie” – możliwe pełne – „konturów” i „wewnętrznej struktury” pewnej „przestrzeni problemowej” niż o dokładność/wierność prezentacji detalu);
- interpretacja „adaptacyjna” a nie – „historyczna” (w sensie Kmity/Nowaka): Istotne jest co z różnych tekstów można wydobyć (jeśli różne rzeczy, tym – poniekąd – lepiej), a nie, co ich autorzy zamierzali, kogo czytali (a kogo nie) itd.;
2.2. Lista myślicieli, których idee poddane zostaną analizie (mniej lub bardziej, raczej mniej – por. wyżej, rozbudowanej): Fichte, Hegel, Marks, Husserl, Heidegger, Wittgenstein, Bachtin, Sartre, Althusser, Chomsky, Derrida; Toennies, G. H. Mead, Riesman; Gombrowicz, Tischner, L. Nowak, Bauman…
3. Kluczowy problem (meta-)teoretyczny: fenomenologia/ontologia intersubiektywności a filozofia polityczna kolektywnej podmiotowości.
3.1. Roboczy punkt odniesienia: R. Nozick – J. Rawls – Ch. Taylor (a także Lukács – Hayek)
3.2. Pytanie: w jaki sposób różne rozwiązania ontologicznego problemu intersubiektywności (symbolicznie: Kartezjusz – Althusser) wpływają na możliwe sposoby rozwiązywania problemu kolektywnej podmiotowości (symbolicznie: Lukcás – Hayek) – w jego „modalnej” (co jest możliwe?) i „aksjologicznej” (co jest dobre?) wersji.


Prof. dr hab. Paweł Dybel
Instytut Filozofii i Socjologii PAN

Kłopot z „Intersubiektywnością”

Termin „intersubiektywność”, którym po dziś dzień zwykli się posługiwać filozofowie, socjolodzy i rozliczni badacze humaniści ma swoje głębokie korzenie w tradycji europejskiej metafizyki. Już samą swoją budową słowotwórczą implikuje on określone rozumienie międzyludzkich relacji i związków, które mieści się w horyzoncie pojęciowym otwartym przez tę tradycję. Zakłada on, po pierwsze, że są to różnego rodzaju relacje mające miejsce między odrębnymi podmiotami zdolnymi do refleksji i autorefleksji oraz, po drugie, że same te relacje tworzą swego rodzaju całościowe kontinuum, zasadniczo jednorodnej natury. Termin ten ma zatem charakter historyczny, wiążąc się z partykularną metodycznie perspektywą myślenia o relacjach międzyludzkich.
Podobne myślenie o międzyludzkich relacjach zostało na różne sposoby opatrzone znakiem zapytania w rozlicznych koncepcjach i nurtach filozofii XX wieku. Począwszy od tradycji „filozofii dialogu” (M. Buber, E. Levinas), poprzez hermeneutyki Heideggera i Gadamera po „poststrukturalistów” (J. Lacan, J. Derrida). W moim wystąpieniu chciałbym zastanowić się nad tym, jakie argumenty, wykazujące ograniczenia i uproszczenia związane z nagminnym stosowaniem tego terminu, padają ze strony przedstawicieli tych nurtów.


Dr Andrzej Gniazdowski

Instytut Filozofii i Socjologii PAN

Badania polityczne. Normatywność teorii demokracji z perspektywy ‘Prolegomenów do czystej logiki’

Jeśli wziąć pod uwagę nie tylko źródłowy, teoretyczny radykalizm fenomenologii Husserla, lecz również jej szerokie, historyczne oddziaływanie, zdumienie musi budzić brak systematycznych punktów odniesienia pomiędzy fenomenologicznym projektem ściśle naukowej filozofii a definiującą się przecież również jako pewna „nauka“ teorią demokracji. W prezentowanym tekście przedmiotem badań stanie się możliwy wkład określonej w swej teoretycznej tożsamości przez krytykę empiryzmu w logice fenomenologii do współczesnej dyskusji na temat teoretycznego statusu teorii demokracji. Bezpośredni punkt odniesienia tych badań stanowić będzie „deliberatywna teoria demokracji” Jürgena Habermasa, próbującego ugruntować jej normatywny charakter w formalnej pragmatyce języka. Wychodząc m. in. od Husserlowskiej krytyki antropologizmu w logice Erdmanna oraz związanej z nim kategorii „przymusu mentalnego“, przedmiotem omówienia staną się tu teoretyczne niekonsekwencje językowo-pragmatycznego uzasadnienia „racjonalności“ demokracji.


Prof. dr hab. Stanisław Judycki
Katolicki Uniwersytet Lubelski

Tajemnica komunikacji pomiędzy osobami

Referat jest próbą systematyzacji filozoficznej problematyki dotyczącej komunikacji pomiędzy osobami (podmiotami). Użyte w tytule słowo ‘tajemnica’ ma wskazywać na zasadniczą teoretyczną trudność zrozumienia ‘mechanizmu’ komunikacji pomiędzy osobami oraz, w drugim aspekcie, na równie zasadniczą trudność związaną z pytaniem o (ostateczny) cel tej komunikacji.
Pierwszy, metafizyczny aspekt problemu komunikacji dotyczy pytania, jakie ontyczne warunki muszą być spełnione, aby można było mówić o komunikacji. Autor referatu będzie uzasadniał tezę, że pojęcie komunikacji zakłada istotną autonomię podmiotu (osoby) w stosunku do tego, co fizyczne, i że komunikujące się podmioty nie mogą być interpretowane jako wyłącznie ‘serie’ zdarzeń mentalnych. W tym kontekście zostaną m.in. wzięte pod uwagę pojęcia substancji i ‘odzwierciedlania’ (Spiegelung), pochodzące z monadologii G. W. Leibniza i E. Husserla oraz kwestia, czy koncepcja prestabilizowanej harmonii i wynikający z niej determinizm nie stoją w opozycji do przekonania o istnieniu wzajemnego oddziaływania komunikacyjnego pomiędzy osobami. W tym punkcie zostanie także rozważony związek pomiędzy poznaniem siebie samego a komunikacją z innymi osobami.
Drugi, epistemologiczny aspekt zagadnienia komunikacji dotyczy pytania o uzasadnienie zdroworozsądkowego przekonania, iż poza naszym własnym umysłem istnieją umysły innych osób. Tutaj wzięte będą pod uwagę trzy rodzaje solipsyzmu, epistemologiczny, metafizyczny i konceptualny, a jako odpowiedzi na problem solipsyzmu uwzględnione zostanie odwołanie się do wyjaśnień ewolucyjno-biologicznych, próby rekonstrukcji pierwotnego, tzw. transcendentalnego, ‘mechanizmu’, dzięki któremu konstytuuje się intersubiektywność oraz odwołanie się do bezpośredniości doświadczenia innych podmiotów.
Trzeci aspekt zagadnienia komunikacji pomiędzy osobami, nazywany w referacie egzystencjalno-moralnym, dotyczy m.in. następujących problemów: komunikacja zakłada nie tylko metafizyczną autonomię podmiotów (osób), ale też autonomię psychiczną, a stąd wynika możliwość komunikacyjnego otwierania się i zamykania się; założeniem rzetelnej komunikacji jest również postawa wobec innych osób, którą można opisywać jako ‘życie w prawdzie egzystencjalnej’ (S. Kierkegaard) lub ‘autentyczność’ (M. Heidegger); w tym kręgu problemów mieszczą się też takie pojęcia jak ‘dialog’ lub ‘spotkanie’, które w zamiarach ich twórców (tzw. filozofia dialogu) mają oznaczać głęboką relację komunikacji pomiędzy osobami; tutaj też należy umieścić rdzeń koncepcji filozoficznych E. Levinasa. W świetle tej problematyki można ocenić intencje, znajdujące się w tle często dziś używanego wyrażenia ‘komunikacja społeczna’.
Czwarty aspekt problemu komunikacji, nazwany w referacie aspektem eschatologicznym, dotyczy pytania, w jaki sposób można sobie wyobrazić ostateczny cel istnienia wspólnoty komunikujących się osób, a mianowicie, czy celem tym jest działanie na rzecz dobra aktualnych i przyszłych pokoleń, czy też opisanie, na czym polega cel komunikujących się osób, przekracza możliwości jakiejkolwiek (filozoficznej) analizy.


Dr hab. Andrzej M. Kaniowski
Uniwersytet Łódzki

Wyróżnione przez Kanta formy intersubiektywności oraz kwestia ich przydatności do analizy współczesnej rzeczywistości społeczno-politycznej

Głównym przedmiotem zainteresowania Kantowskiej filozofii społecznej, jeśli chodzi o formy ludzkiej intersubiektywności, jest stan prawno-obywatelski, czyli stan polityczny. Jest to taki ustrój, w którym rządy nad wzajemnymi stosunkami między członkami zbiorowości, czyli obywatelami, sprawują normy prawne. Stanowi prawno-obywatelskiemu przeciwstawić należy prawny stan natury, który nie jest stanem obywatelskim, przez co też nie zawsze jest to stan prawowity; stan taki zwie się jurydycznym stanem natury. Prawowitym stanem prawnym jest dla Kanta tylko stan prawno-obywatelski.
Przez analogię do jurydycznego stanu naturalnego wymienia Kant także etyczny stan naturalny, którym jest w swej filozofii religii zainteresowany jednak jedynie po to, by móc mu przeciwstawić etyczną wspólnotę, przez którą rozumie „lud boży pod rządami praw cnoty”. Ów lud boży jest dlań pewną ideą, którą urzeczywistnić można tylko w formie kościoła.
U podstaw wymienionych form intersubiektywności leży zawsze w jakiś sposób pojmowanie prawa (czyli inaczej normy). W jednym wypadku jest to norma prawna, w drugim jest to norma stricte etyczna, czyli prawo cnoty.
Z pomocą tych wyróżnionych przez Kanta form uspołecznienia oraz rodzajów norm (rodzajów prawa), jak też form normodawstwa (normodawstwo zewnętrzne i normodawstwo wewnętrzne) można analizować pewne aspekty współczesnej polskiej rzeczywistości. W świetle dostarczonej przez Kanta aparatury pojęciowo-konceptualnej „ustawa o ujawnianiu dokumentów” (czyli tak zwana „ustawa lustracyjna”) jawi się nie jako uprawniony instrument „rzeczpospolitej obywateli”, czyli stanu prawno-obywatelskiego, lecz jako rewolucyjne narzędzie ustanawiania dyktatury jakiejś jednej części zbiorowości nad drugą jej częścią, czyli ustanawiania formy rządzenia, którą Kant nazywa despotyczną. Patrząc przez pryzmat wyróżnionych form intersubiektywności można to też widzieć jako jeden z elementów ustanawiania za pomocą narzędzi właściwych dla stanu jurydycznego elementów wspólnoty etycznej.


Dr hab. Robert Marszałek
Uniwersytet Warszawski

Intersubiektywność a religijna wspólnota mitu

Prelekcja dotyczyć będzie naturalnych (organicznych: socjobiologicznych i socjopsychicznych) i sztucznych (propagandowych i socjotechnicznych) mechanizmów decydujących o typie, kształcie i postaci intersubiektywnej więzi międzyludzkiej. Postaram się ustalić, który czynnik dziś decyduje o tych sprawach.


Dr hab. Ewa Nowak
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Intersubiektywność jako topos edukacyjny

Filozoficzne teorie intersubiektywności oferują model optymalnej relacji społecznej in abstracto. Ideał w pełni racjonalnej wzajemnej „wymiany“ jest tu jedynie logiczno-transcendentalnym warunkiem możliwości rzeczywistych relacji międzyludzkich. Dla Kanta i Fichtego ideał ten jest postulatem rozumu, którego nie wolno wywodzić z żadnych przesłanek empirycznych (byłby to bowiem „błąd naturalistyczny”): dlatego faktyczność podmiotu, jego cielesność i emocjonalne elementy ludzkiego zachowania – jako czynniki „irracjonalne” - wymagają dedukcji, aby w ogóle móc „wejść” do teorii. Tymczasem współczesna psychologia eksperymentalna pokazuje, że wspomniane elementy mają kapitalny wpływ na zdolność nawiązywania relacji intersubiektywnych.
Jak powiedziałam, filozoficzne teorie intersubiektywnej wymiany i wzajemnego uznania są czymś w rodzaju „postulatu” praktycznego rozumu. Jednak dla naszych rzeczywistych działań postulat ten nie może być żadnym normatywnym punktem odniesienia: nie ma bowiem żadnych „reguł wykonawczych”, które pozwalałyby nam stosować zasadę uznania w konkretnych, bardzo różnych sytuacjach życiowych. Wzajemne uznanie i wymiana nie są przy tym wartościami ostatecznymi, lecz jedynie „warunkiem” umożliwiającym uczestnikom relacji (1) uzyskanie konsensu jako legitymacji dla reguł działania członków określonej „wspólnoty wartości” i (2) realizowanie przez nich własnych, indywidualnych wartości i priorytetów.
Nie jesteśmy w stanie określić reguł wykonawczych dla każdej konkretnej, zindywidualizowanej relacji intersubiektywnej. Intersubiektywność nie musi jednak pozostać czystą teorią.
Zdolność nawiązywania i podtrzymywania takich relacji nie jest ani rzeczą wrodzoną, ani nabytą za sprawą tzw. socjalizacji, ani też wpojoną przez autorytatywne metody wychowawcze. Zdolność tę – pod warunkiem przyjęcia, że chodzi tu o szereg kompetencji psychomoralnych i dyskursywno-demokratycznych natury zarówno kognitywnej, jak i emotywnej – można doskonalić i ćwiczyć za pomocą specjalnej edukacji. Polega ona na fachowo prowadzonej, demokratycznej dyskusji w warunkach idealnej wspólnoty argumentacyjnej. Autorka prezentuje tę właśnie metodę.


Dr Marcin Poręba
Uniwersytet Warszawski

Uwagi o pojęciu intersubiektywności transcendentalnej

Istnieje pogląd, że intersubiektywność jest transcendentalna w najgłębszym, najbardziej podstawowym, a więc i najwłaściwszym sensie tego słowa. Jednak sformułowanie „intersubiektywność jest transcendentalna” jest przede wszystkim uderzająco niejasne. Nie jest bowiem jasne ani to, o czym orzekamy tu transcendentalność, ani to, co właściwie w ten sposób orzekamy, ani wreszcie to, dlaczego to robimy. W moich uwagach szkicuję pewien sposób wyjaśnienia tych kwestii, w świetle którego wspomniany pogląd o prymacie intersubiektywności transcendentalnej okazuje się nieporozumieniem. Wskazuję również w kilku punktach na zalety szkicowanej przeze mnie strategii w porównaniu z innymi, zdawać by się mogło bardziej naturalnymi, interpretacjami transcendentalnego statusu intersubiektywności.


Prof. dr hab. Ewa Rewers
Instytut Kulturoznawstwa, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Intersubiektywność i doświadczenie współobecności

W swoim wystąpieniu chciałabym sformułować odpowiedź na zadane mi niedawno przez jednego z dyskutantów pytanie o etykę miasta.
Nie chodziłoby wszakże o projekt takiej etyki, lecz rozważenie jednej z podstawowych kwestii wiązanych przez badaczy współczesnych społeczności i kultur miejskich z konstytuowaniem się miejskości jako specyficznego doświadczenia. Ta kwestia to współobecność, która zarówno z punktu widzenia filozofa kultury, jak antropologa czy kulturoznawcy, jest przede wszystkim współobecnością różnych porządków aksjologicznych, komunikacyjnych, przestrzennych, praktycznych, itd. Chciałabym zatem posłużyć się reinterpretacją Schützowskiej intersubiektywności potocznej, by pokazać różnice, oraz konsekwencje tych różnic, między etyką „odpowiedzialności” oraz etyką „współobecności” ograniczając swoje analizy (i przykłady) do specyficznego przedmiotu tych etyk – miasta.


Dr Mariusz Golecki, Dr Bartosz Wojciechowski
Uniwersytet Łódzki

Intencjonalność, intersubiektywność a kauzalność czynności cywilnoprawnych

Niniejszy referat dotyczy doniosłej i aktualnej na świecie problematyki kauzalności i abstrakcyjności czynności prawnych przysparzających. Najogólniej mówiąc, chodzi o to czy tego rodzaju czynności mają zawsze swoją causa. Zagadnienie to znajduje się w centrum zainteresowań współczesnych przedstawicieli nauki prawa cywilnego.
Zdaniem autorów odpowiedzi należy poszukiwać poza ścisłymi rozważaniami dogmatycznymi, a w szczególności warto ją przemyśleć w kontekście dyskusji nad filozoficznymi podstawami teorii czynności mowy oraz analizy pojęcia działania, które są umieszczane najczęściej w ramach filozofii umysłu inspirowanej badaniami prowadzonymi w tzw. naukach kognitywnych. Naszym zamiarem będzie próba krytycznego wyjaśnienia natury czynności cywilnoprawnych poprzez odwołanie się do najnowszych badań z zakresu filozofii języka i umysłu, a zwłaszcza pojęcia intencjonalności (Reinach, Searle, Davidson) oraz intersubiektywności (Austin, Habermas, Honneth) tych zjawisk. Czynności prawne będziemy traktować jako odmianę działania ludzkiego, które ma charakter aktywny, a podmiot zachowuje swoją autonomię pozwalającą mu postąpić inaczej niż nakazują brane pod uwagę racje. Podmiot czynności prawnej jest nie tylko autonomiczny, ale posiada świadomość i wolną wolę, dzięki którym może inicjować swoje działania, a w rezultacie podejmować wolne i racjonalne decyzje, także w zakresie kształtowania stosunków cywilnoprawnych.


Dr Marcin T. Zdrenka
Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

Pewien kłopot z intersubiektywnością wartości. Przyczynek do refleksji o fokusach, czyli ogniskowaniu się skojarzeń wartościujących

Referat jest przyczynkiem do dyskusji o zasadności wprowadzenia nowej (?) kategorii pojęciowej: ‘fokusu’ (resp. ‘negatypu’) do refleksji etycznej.
Robocze określenie ‘fokus’ jest próbą nazwania zjawiska ogniskowania się wartościowań w relacjach międzypodmiotowych. By rozwinąć tu metaforykę ‘optyczną’ – ‘fokusy’ skupiają, wypaczają, zakrzywiają treści wartościujące, analogicznie do resentymentu Nietzschego, który jednak zdaje się być jedynie jedną z form ‘fokusu’.
Fokusy można scharakteryzować przez pryzmat funkcji, które zdają się pełnić, a które to funkcje najprawdopodobniej są też często przyczyną ich uobecniania się w relacjach społecznych o wymiarze moralnym:
1. Funkcja epistemiczna (poznawcza) lub nieco inaczej eksplanacyjna – analogicznie jak eksploatowany przez socjologię i psychologię ‘stereotyp’. Tu ‘fokus’, wiązka skojarzeń wyrażanych w języku, przez petryfikację złożoności zagadnień i ich ‘unieruchomienie’ pozwala ogarnąć złożoność rzeczywistości i wyrazić ją w prostych kategoriach (zob. archetyp Junga, wzory kultury R. Benedict, uniwersa symboliczne T. Luckmann, P. Bergera). W kontekście moralnym stereotypizacja polegałaby głównie na ‘obrastaniu’ pojęcia negatywnymi skojarzeniami: np. ‘eutanazja’, czyli dziś: ‘morderstwo człowieka słabego’.
2. Funkcja konsolidacyjna – kształtująca albo wzmacniająca poczucie tożsamości moralnej podmiotu, znowu przez negację (‘nie jestem, jako lekarz, pewien czy aborcja jest złem, ale przyjęcie takiej tezy daje mi solidny punkt odniesienia do dalszego wartościowania i nadawania sensu działaniu’).
3. Funkcja ekspiacyjna, ‘oczyszczająca’ – w jednej odmianie bezpośredniej pod postacią zelotyzmu i neofityzmu (casus Aureliusza Augustyna), w drugiej, subtelniejszej – jako utajona ekspiacja moich, wszak jakże drobnych, grzeszków wobec absolutnego zła pedofila, agenta SB, oprawcy z Ruandy czy Bośni (syndrom ‘tematu zastępczego’).
Kluczową kwestią jest wskazanie, że skupienie (fokus) skojarzeń wartościujących odbywa się przez negację (stąd ‘negatyp’).

MŁODZI BADACZE


Mgr Lidia Godek
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Polityka bezwarunkowych roszczeń. Rzecz o dyskursywnej modalności interesów

Przedmiotem wystąpienia jest eksplikacja dystynkcji między interesami symbolicznymi a ekonomicznymi jako podstawy społecznego bytowania, tj. takiego nastawienia podmiotu, które decyduje, że podmiot w sferze społecznej wyraża z jednej strony roszczenia do wyłącznej i bezwarunkowej ważności własnych roszczeń oraz z drugiej – do warunkowego i względnego uznania.
Owa dwoistość społecznego bytowania wskazuje na dyskursywną modalność interesów. Etymologicznie rzecz ujmując, interesy zakreślają sferę bytowania „pomiędzy”, zarówno w kontekście przestrzeni, czasu, czy zależności wszelkiego innego rodzaju. Intersubiektywność jest zatem tym najbliższym genus interesów. Warto jednak wskazać, że o ile idea interesów ekonomicznych (korzyści materialne, zysk) ufundowana jest na wzajemności, dialogiczności oraz negocjowalności, i w tym sensie jest najbliższa historycznym źródłom pojęcia, o tyle interesy symboliczne (honor, prestiż, społeczne uznanie, miejsce w podręcznikach historii), jak określa je prof. M. J. Siemek – wszelkie postacie zainteresowania podmiotu, postrzegane jako wyłącznie „moje”, bezwarunkowo uznane przez wszystkich innych, opierają się na swoistej monologiczności.
Celem niniejszego wystąpienia będzie interpretacja dyskursów politycznej komunikacji w duchu zakładanej modalności. Nietrudno zauważyć, że współcześnie jesteśmy świadkami wypierania interpretacji działań politycznych opierających się na dialogicznych interesach, na rzecz bezwarunkowych roszczeń symbolicznych (polityka historyczna obecnego rządu w Polsce).


Mgr Kajetan Jaksender
Uniwersytet Jagielloński

Wewnątrz, na przecięciu dyskursów. Po(d)miot w filozofii Michela Foucaulta

Kwestią zasadniczą poruszoną w eseju będzie dyskurs i podmiot. Autor Słów i rzeczy twierdził, że dyskursy rządziły się prawami niepodległymi ,,zewnętrznym” prawom systemu językowego, ale kreowały się własnymi ,,wewnętrznymi” prawami i własną logiką. Można więc powiedzieć, iż tak jak nie ma u Heraklita wejścia w nurt życia dwa razy, natomiast u jego ucznia, Kratylosa, nawet raz nie daje się wejść do tej samej rzeki, u Foucaulta wprost przeciwnie – nie da się w ogóle wyjść z rzeki przedstawień (językowych), wykroczyć na ,,zewnątrz” z ,,wewnętrznego” porządku dyskursu ku jakiemuś ,,boskiemu” dyskursowi niepodległemu już żadnym innym dyskursywnym koniecznościom.
Praca naświetli także problem świadomości, podmiotu i autora. Chodzi oczywiście o sławetną ,,śmierć autora”, która miała być konsekwencją Nietzscheańskiej śmierci Boga. Autor, będący jedynie ,,na granicy” dyskursów, sam w sobie niejako nie egzystuje, j e s t egzystowany, żyjąc bowiem na przecięciu zawsze ,,cudzych” dyskursów, zawsze ,,innych” języków, jest jedynie ich wewnętrzną funkcją, wektorem napędzającym i posyłającym jedne dyskursy w inne. Autor jest więc instancją porządkującą i konstytuującą sposoby istnienia wypowiedzi w społeczeństwie, instancją pośredniczącą między tym, co już wypowiedziane i istniejące jako pewien ,,rzeczywisty” fakt językowy, a tym co zostanie wypowiedziane po raz kolejny, w powtórzeniu unaoczniające ów fakt. Autor: ,,zaplecze spójności” wypowiedzi. Foucault pozwala zrozumieć nam różnorakie rodzaje władz wpisanych w każdy dyskurs, poza władzami bowiem zarówno dyskurs, jak i ujarzmiony (assujetissement) po(d)miot, w ogóle nie istnieje. Nie ma tu odniesienia do żadnego ,,transcendentalnego znaczonego”, wszystko dzieje się jedynie pomiędzy, na przecięciu dyskursów, w przestrzeni władzy i wiedzy…
Jeśli we francuskim podmiot to sujet, w kontekście refleksji Foucaulta ów podmiot będzie znaczył również tyle, co po(d)miot właśnie, jako że będzie pozostawał zawsze w rękach struktur dyscyplinujących, mechanizmów władzy. Jeśli bowiem, jak stwierdza autor Nadzorować i karać, ,,władza nie ma zewnętrza”, co koresponduje doskonale z Derridiańskim Il n’y a pas dehors texte, a więc iż nie ma wyjścia poza tekst, należy przyjąć, iż po pierwsze plenienie się znaczeń powstaje w efekcie niekończącego się różnicowania znaków, po drugie, iż powstawanie podmiotu jest zawsze efektem ścierających się sił. Tak rozumiany podmiot to już nie ,,czysty podmiot” Kartezjańskiej myśli, ale ,,ujarzmiony” po(d)miot, chwycony w kleszcze dyskursu władzy.


Mgr Piotr Makowski
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Spektrum praktyczne etyki a intersubiektywność. Problem modelu podmiotu

W szeroko rozumianej filozofii moralności można spotkać się z poglądem, że moralność posiada z istoty intersubiektywny charakter. Stwierdzenie takie godzi intuicje sytuujące potoczne doświadczenia moralne w tym, co subiektywne (sumienie, powinność) z międzypodmiotowym wymiarem ważności norm i normatywnych roszczeń moralnych. Uzasadnienie takiego zintegrowania subiektywności z intersubiektywnością samo stanowi jeden z ważniejszych problemów krytycznej filozofii moralnej. Charakter takiego uzasadnienia jest uzależniony od filozoficznych założeń danych teorii etycznych – w szczególności: od modelu indywidualnego podmiotu, jaki się w nich przyjmuje. Filozoficzna słuszność tezy o intersubiektywej ważności norm moralnych z konieczności odsyła do krytycznej konceptualizacji modelu jednostkowego podmiotu jako tego, który funduje dopiero możliwość zaistnienia intersubiektywności. Niniejsza prezentacja ma za zadanie wskazać, że sposób modelowego ujęcia podmiotu przy uzasadnianiu intersubiektywnych norm moralnych może za sobą pociągać w teorii określoną projekcję statusu samej moralności i jej roli „na gruncie” indywidualnego podmiotu. Dwa paradygmatyczne ujęcia podmiotu, jakie można znaleźć w filozofii praktycznej Kanta i Fichtego ilustrują to w dostateczny sposób. Krytyczne spojrzenie na obydwa modele z punktu widzenia współczesnej etyki uświadamia, że o ile Kantowski model podmiotu może doskonale objaśniać sam sposób istnienia fenomenów moralnych, jak powinność, o tyle właśnie model Fichteański pokazuje, że powinność moralna nie musi być rozumiana jako jedyny czy podstawowy fenomen praktyczny. Ten ostatni model może posiadać swój priorytet nie tylko ze względu na sposób ugruntowania norm moralnych, ale przede wszystkim – ze względu na możliwe ujęcia spektrum praktycznego etyki. Odpowiednia lektura koncepcji Fichtego uświadamia bowiem, że pojmowanie podmiotu przez samego siebie może mieć charakter moralny dopiero na mocy jego istnienia w relacjach z innymi podmiotami i wyłącznie z tego względu. Otwiera to zasadniczo odmienną od tradycyjnych – a aktualną w ramach założeń współczesnej filozofii – perspektywę teoretycznego podejścia do roli moralności w kontekście podmiotu i jego reguł praktycznych.


Mgr Magdalena Małecka
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Intersubiektywność-naukowość. Zagadnienie naukowego badania prawa

W swoim wystąpieniu odwoływać się będę do znaczenia terminu „intersubiektywność” przyjmowanego w ogólnej metodologii nauk w odniesieniu do wymogów nakładanych na wyjaśnianie naukowe. Wyjaśniane naukowe w tym ujęciu powinno mianowicie spełniać wymóg intersubiektywnej komunikowalności, rozumianej jako ujmowalność w zdaniach języka zrozumiałego dla innych oraz intersubiektywnej kontrolowalności, polegającej na tym, że inne osoby za pomocą odpowiednich testów mogą skontrolować wyniki takiego wyjaśniania.
Wychodząc od wspomnianego rozumienia intersubiektywności, przejdę do rozważania zagadnień możliwości, zasadności i doniosłości (m.in. dla dogmatyki prawniczej), prowadzenia naukowych badań nad prawem. Nawiązywać będę przy tym do poglądów Zygmunta Ziembińskiego na rolę i zadania teorii prawa, obejmującej problemy budowy teorii zjawisk prawnych we wszelkich ich aspektach, a więc zarówno „badania nad prawem jako faktem” (tzn. nad społecznym kształtowaniem się i oddziaływaniem systemu norm prawnych na życie społeczne), jak i „badania nad prawem jako normą” – wytworem kulturowym, przejawiającym się jako zespół wypowiedzi interpretowanych jako normy postępowania.
Ziembiński zauważył jednakże, że tak zróżnicowaną problematykę mogą w sposób całościowy podejmować jedynie współpracujące ze sobą zespoły badawcze o różnorodnym przygotowaniu naukowym, albo też w ramach samej teorii prawa tworzyć się muszą specjalności odpowiadające poszczególnym warsztatom badawczym. Nawiązywanie do dorobku różnych nauk spowodowane jest więc tym, że w problematyce nauk prawnych, obok elementów swoistych tylko dla prawoznawstwa, zbiegają się elementy charakterystyczne dla nauk różnego typu.
W celu zastanowienia się nad tym, czy konsekwentne wykorzystanie metod nauk społecznych do badania prawa w różnych jego aspektach nie prowadzi ostatecznie do wyrugowania problematyki „swoiście prawoznawczej” z teorii prawa, a nawet do zastąpienia samej teorii przez socjologię, psychologię, antropologię czy ekonomię prawa, zamierzam przedstawić poglądy twórcy koncepcji jurysprudencji znaturalizowanej Briana Leitera. Rozważając zarówno jego krytykę wywodzącej się od Harta jurysprudencji analitycznej, jak również odwołania do założeń epistemologii znaturalizowanej Quine’a, w zakończeniu ponownie poruszę kwestię tego, dlaczego (jeśli w ogóle) warto wykorzystywać do badania fenomenu prawa intersubiektywnie komunikowalne i kontrolowane metody wyjaśniania nauk społecznych.


Mgr Anna Nowicka
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza

Intersubiektywność jako współodpowiedzialność. Aktualność dyskursu w kontekście prospektywnego wymiaru odpowiedzialności u Karla-Otto Apla

Karl-Otto Apel w swoich rozważaniach etycznych podejmuje zainicjowany już przez Hansa Jonasa, czy Dietera Birnbachera problem odpowiedzialności za podstawowe i uboczne skutki działań zbiorowych, postulując uniwersalną etykę współodpowiedzialności – postkonwencjonalną makroetykę, nie odnoszącą się do zależności międzypodmiotowych lokalnych społeczności czy społeczeństw, lecz opartą na sformułowanej przez siebie, ufundowanej transcendentalno–pragmatycznie etyce dyskursu. Specyfika odpowiedzialności przy tak pojmowanej etyce opiera się przede wszystkim na ogromnym zasięgu relacji międzyludzkich, będących jej podstawą oraz na przedmiocie odpowiedzialności, jakim są działania o zakresie globalnym oraz instytucje powoływane do rozwiązywania związanych z tymi działaniami globalnych problemów. Ogromną rolę w takim ujęciu odpowiedzialności odgrywa wiedza naukowa, która nie ma już charakteru czysto epistemologicznego, lecz również etyczny, będący zarazem intersubiektywnym (związany z komunikacją i odpowiedzialnym współdziałaniem pomiędzy członkami scientific community) i jest wykorzystywana w argumentacji racjonalnego dyskursu. Nie powinno bowiem dziwić, że dla Karla-Otto Apla podstawowym warunkiem współodpowiedzialności jest istnienie wspólnoty komunikacyjnej umożliwiającej idealny dyskurs argumentacyjny – niezbędne jest zatem intersubiektywne zakotwiczenie odpowiedzialności w sytuacji argumentacyjnej. Współodpowiedzialność łączy uczestników dyskursu a priori przez wytwarzanie pewnej pierwotnej solidarności ze „wszystkimi możliwymi czlonkami wspólnoty argumentacyjnej” i jest to odpowiedzialność zarówno za „stworzenie warunków umożliwiających stosowanie zasad etyki dyskursu”, jak i za „rozwiązanie wszystkich dających się w dyskursie rozwiązać problemów”, dotyczących przyszłych działań, mających na celu zachowanie i rozwój ludzkości. Istnieją więc u Apla dwa podstawowe aspekty intersubiektywności charakteryzujące wpółodpowiedzialność: obecna relacja międzypodmiotowa członków dyskursu, oraz prospektywna pomiędzy uczestnikami dyskursu a tymi, których bezpośrednio dotyczyć będą działania wynikające z osiągniętego przez dyskutantów konsensusu. Te właśnie apekty, oraz zagadnienie intersubiektywności „etycznej” nauki zamierzam omówić w referacie.

Mgr Marcin Pańków
Uniwersytet Warszawski

O ontologicznej formie intersubiektywności. Kilka ustaleń w oparciu o Schillera i Hegla oraz rzut oka na dziś

Celem referatu jest prezentacja nowego pojęcia intersubiektywności, które daje się wyczytać z Heglowskiej inspiracji myślą Schillera, i które w idealizmie niemieckim zostało zepchnięte na drugi plan.
Przyjętą optykę można scharakteryzować na trzy sposoby: (1) pojęcie to posiada inny sens praktyczny, niż ma to miejsce w filozofii transcendentalnej – nie chodzi ani o źródłowość intersubiektywnej komunikacji jako warunku podmiotowości, ani o imperatyw komunikacji jako wyznacznik podmiotowości nowoczesnej. (2) Jedynym punktem stycznym z koncepcjami transcendetalnymi jest problem uznania, choć również w abstrakcji od tematyki „panowania i niewoli”. (3) Rozwiązanie problemu uznania umożliwia nowa idea heautonomii (Kant - KWS), której pojawienie się nadaje właśnie kształt konfrontacji Hegla z Schillerem.
Celem jest więc zarysowanie nowego pojęcia intersubiektywności od strony jego genealogii (Listy Schillera – idea państwa estetycznego) i pod kątem jego ontologicznego ufundowania oraz szerszych ontologicznych implikacji (Logika Hegla – przejście od konieczności do wolności). Hipoteza brzmi: Heglowskie pojęcie tego, co absolutne, implikuje ideę „własnej immanentnej granicy” i jako takie zapewnia jedyne w swoim rodzaju opracowanie ontologicznej formy intersubiektywności jako „uniwersalności antagonistycznej”, bliskiej „absolutnemu perspektywizmowi” (Deleuze). Pojęcie to stanowi zarazem oryginalną interpretację idei uznania, skłaniając ku pytaniu o tożsamość rozwiązania Hegla na tle współczesnej teorii społecznej i teorii tego, co polityczne.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 License.